Tanie wakacje nad morzem w Polsce

wczasy, wakacje, urlop

Koziróg

23 May 2012r.

KOZIRÓG Ma ponad osiemdziesiąt lat, a wygląda na sześćdziesiąt. Gra na wszystkich instrumentach, śpiewa, tańczy — i to jak tańczy! — oraz ma nieprzebrany zapas „fifów", czyli żartów w głowie. Prawdziwy sowizdrzał kaszubski, Jan Koziróg, mieszka we Władysławowie. Z zawodu jest murarzem, był również rybakiem, jak większość jego sąsiadów. Później, już „na emeryturze" u córki, pasał kozy, którą to funkcję dowcipnie wiązał ze swoim nazwiskiem. Znany szeroko w okolicy, niemało w życiu przyczynił kłopotu nieboszczce żonie. Oczywiście swoimi artystycznymi zamiłowaniami. Oto na przykład miał iść grać na wesele, a że w domu czekała jakaś pilna robota, żona schowała mu buty. Koziróg smarował zatem nogi czarną pastą i tak maszerował. Żyć bez muzyki nie umiał i nie umie. W czasie wielkiego postu, gdy nie wolno grać, zamykał się w szafie i stamtąd, acz stłumione, dochodziły tony jego harmonii lub skrzypek, albo i trąby. Z tą trąbą było tak: żona dała Kozirogowi pieniądze i kazała iść na jarmark kupić krowę. Koziróg posłusznie poszedł i bardzo długo go nie było. Nagle z podwórza doszły gromkie dźwięki trąby,, żona dopadła okna i ujrzała przed domem Koziroga dmącego z zapałem w nowy instrument. Tak oto krowa zmieniła się w trąbę. O zakończeniu tej sprawy przezornie milczy i historia, i sam Koziróg. Chętnie za to śpiewa: Rebóce, rebóczce póczi są rebe, Bo rebe nie rosną jak w lese grzebe.... Również — dla telewizji, przed której kamerami wystąpił w filmie Między dwiema latarniami, przed występem, bardzo udanym, pokrzepiając się co nieco dla lepszego samopoczucia. Zawszeć-telewizja to nie chleb powszedni: wesele czy chrzciny, na których Koziróg, ostatni, chyba na Kaszubach weso- ik 224 łek-artysta, jest niezastąpionym gościem. kółko O pyskatej białce mówi się na Kaszubach, że „pesk • ji tak lótó jak kółko". Bo po kaszubsku kółko to — kołowrotek. Te kaszubskie kółka--kołowrotki bywają różne: szerokie, rozkraczone, takie, co gdzie byś nie postawił, przeszkadzają, i niewielkie, zręczne do roboty i do ustawienia, które nie wiadomo dlaczego nazywają się „pieskami". Ongiś kółko było w domu sprzętem nieodzownym, a i dziś jeszcze spotkać je .można w niejednej checzy. Tyle że nie na miejscu honorowym, w izbie, ale gdzieś w kącie czy na strychu. Bo kół- ka, rzadko już używane i tylko przez starsze kobiety, stały się mniej ważne. Z dziewczyn nieliczne potrafią prząść. A jeszcze rzadsza jest umiejętność toczenia kółek i tych wielgachnych, i tych niewielkich, ale zawsze w miarę zdobionych, żeby przyjemniej się pracowało. kółko radunskie Strojna ziemia kaszubska nie zapomniała i o naszyjniku, który godnie by ją zdobił. Spięła wśród swych wzgórz i lasów sznur dziewięciu jezior, tu i ówdzie przyczepiając doń jeszcze cztery jeziorne klejnoty. Ów naszyjnik to głośne z urody Jeziora Raduńskie zwane w turystycznym języku „Kółkiem Raduńskim". Więc najpierw jest mała stacyjka — Krzeszna (na linii Gdynia—Kościerzyna) i od razu u jej stóp cudowne Jezioro Ostrzyckie. Wielką podkową obejmuje ono wysoki półwysep leśny, samo ujęte również ramą wzniesień i lasu. Przystań tu obok przystani. Kajaki, żagle, motorówki. Ale im bliżej krańca podkowy jeziornej, gdzie Ostrzyckie opiera się o cypel grodziska Haska — tym ciszej. Stąd wąskim przepływem łączy się ono z dwoma pełnymi spokoju jeziorkami — Dużym i Małym Bukrzynem. Oba Bu-krzyna to jednak szlak ślepy, to tylko te ozdoby dodatkowe naszyjnika. Nić właściwa znacznie wcześniej, zaraz za zamieszkałą wyspą, odłącza się od Jeziora Ostrzyckiego, by przepływem wśród szuwarów, między zabudowaniami Brodnicy Dolnej,, przeprowadzić kajak na bliźniacze jeziora — Wielkie i Małe Bródna, przecięte szosą, nad którą rozsiadło się Ręboszewo. Znowu krótki odcinek Raduni (bo wszystkie przepływy to właśnie nurt tej rzeki) i już jesteśmy na jeziorze Kłodno, z którego przepłynąć można na boczne jeziora Białe i Rekowo. Tu, nad Kłodnem, króluje dumne Chmielno (patrz pcd C), a je-' go latorośl — Chmielonko młynem tarasuje nam dalszą drogę. Przenoska jest zresztą łatwa, trudniej natomiast trafić do niej, bo kolejny przepływ wśród trzcin ukrył się tak sprytnie, że dobrze 225 trzeba szukać, by go znaleźć. Ale oto już jesteśmy na wielkim, imponującym przestrzenią Jeziorze Raduńskim. Ma ono blisko 850 hektarów przy głębokości dochodzącej do 40 metrów, a ciągnie się na przestrzeni ponad 16 kilometrów! Ta długość właśnie sprawia, że gdy wiatr wieje z zachodu lub ze wschodu, jezioro potrafi być niebezpieczne. „Wały" — fale o białych grzywach — pędzą po nim z. wiatrem, mydlinami pian obramowując brzegi. Na Dolnej Raduni, jak miejscowi nazywają północną część jeziora, z prawej strony wrzynają się w wodę dwa długie . półwyspy: Paszk i — Imponujące przestrzenią Jezioro Raduńskie 15 Bedeker kaszubski 1L 226 Mniejszy, ale wyjątkowo piękny Paszk, na którym co roku w Noc Świętojańską mieszkańcy okolicznych wsi rozpalają sobótkowy ogień, osłania zatokę zwaną Moczadło. Hel ukrywa za swym wyniosłym wałem dwa wewnętrzne jeziorka: Nierzost i Mielonko, na które warto zboczyć. Lewy brzeg jeziora, początkowo urwisty, surowy, łagodnieje powoli plamami pól i miękkimi stokami lasów, wśród których wyróżnia się rezerwat bukowy. W lasach tych ukrywa się wioska Przewóz, o której mówią, że była kiedyś osadą wolnych, zbiegłych panom kmieci. Już dwie trzecie jeziora za nami, gdy nagle zagradza drogę szosa. Biegnie ona po sztucznie usypanym wale ziemnym, w którym dla połączenia obu części jeziora pozostawiono okrągły cementowy przepływ. Przedostajemy się nim na Górną Radunię, a na niej zaraz na początku trafiamy na toń zwaną Jejmościną (patrz pod J). Dalej dwie wysepki, po lewej stara wioseczka Zgorzałe, po prawej Żuromin i już Stężyca Królewska. Tu pod mostkiem Raduńskie łączy się z Jeziorem Stężyckim. Dalej, niestety, nić naszyjnika zaczyna się rwać i już piechotą, blisko kilometr, trzeba wędrować do następnego „koralika", jeziora Lu-bowisko. Podobnie, tyle że krótsza, wygląda przeprawa na następne jezioro, Dąbrowskie. Ale to łączy się już z Jeziorem Patulskim, z Patul-skiego zaś tylko dwa kroki na Jezioro Ostrzyckie. Tak więc znów jesteśmy na małej stacyjce, która zwie się Krze-szna. Żegnaj, piękne „Kółko Raduńskie". A raczej do widzenia. Bo kto raz cię poznał, wróci. kręgi kamienne Najciekawsze znajdują się w Odrach w powiecie chojnickim. W rzadkim sosnowym lesie na sporej przestrzeni rozrzuconych jest tu dwanaście wieńców ze sporych głazów, o średnicy od 15 do 33 metrów. Obok nich ponad dwadzieścia kurhanów. Kto, kiedy, dlaczego poukładał te głazy i usypał kamienne kopce? Odpowiedź na to pytanie starał się dać znany archeolog, prof. Józef Kostrzewski, w swej pracy o kręgach kamiennych i kurhanach w Odrach. Ustalił on, że są to groby gockich osadników, najeźdźców ze szwedzkiej prowincji Vastergótland i Got-landii, którzy przybyli na Pomorze w I i II wieku. Podobne cmentarzysko z czasów wędrówek Gotów i Gepidów, przebadane przez archeologów Uniwersytetu Łódzkiego, znajduje się nad Jeziorem Długim koło wsi Węsiory w powiecie kartuskim. Oba cmentarzyska, i to w Odrach, i to w Węsiorach, warto zobaczyć. Robią duże wrażenie. Z kręgami kamiennymi i kurhanami łączy się na Kaszubach wiele opowieści. Podsycają one jednak nie tylko fantazję ludu. Atmosfera ich tajemniczości znalazła już również swój wyraz w literaturze. Szczególnie polecamy opowieść Lecha Bąakowskie- go Pieśń o miłosnym wieńcu, z której pochodzi ten fragment: „Kolp jak wicher przemierzał kraj, lecz wreszcie opadł z sił i Barnim musiał się zatrzymać. Gdy zsiadł z konia, była już pełna noc, jasna jednak, bo księżyc świecił i błyszczały gwiazdy. Prowadząc smukłoszyjego Kołpa rycerz szedł i wypatrywał miejsca odpowiedniego na nocleg. I tak wśród boru znalazł polanę, a na niej były dwadzieścia cztery głazy ustawione w krąg. Obszedł je wszystkie, na każdym kładąc rękę i chodził wokoło bez przerwy, ik i nie mógł wyjść na zewnątrz. 227 Poznał tedy, że jest to krąg, w którym zasiadali przodkowie, i pozostał w nim. Rozsiodłał konia, odpasał miecz i spoczął oparty o głaz, twarzą do księżyca, który właśnie był w pełni. Głowę wsparł na dłoniach i rozmyślając o łowczym nadłebskich puszcz zaklinał przodków z kamiennego kręgu, aby wzięli ją w swą opiekę".

ocena 4.7/5 (na podstawie 3 ocen)

Polska mapa online całkowicie za darmo.
jezioro raduńskie, morze, wybrzeże, jezioro ostrzyckie, kaszuby